﻿<title_newspaper="Sztandar Młodych"> 
<title_article="Koło zembate, Młot i Pióro…"> 
<author_1="Wanda Wiłkomirska"> 
<author_2=""> 
<language="pl"> 
<style="press"> 
<year="1954"> 
<date="1954-11-10"> 
<month="11"> 
<period="d"> 
<status="1_obieg"> 
<support="paper">

Mam w domu spore drewniane pudełeczko. Gdy nim potrząsnąć — dźwięczy czystym złotem w środku leży kilkadziesiąt barwnych znaczków: znaczków organizacji i związków różnych narodów. To owoc mojej pasji kolekcjonerskiej. Pamiątka trzech Zlotów Młodzieżowych. Każdy znaczek ma swoją historię. Ten bułgarski na przykład to cenna pamiątka. Pierwszy znaczek zamieniony za nasz zetempowski, który powędrował do klapy Dymitra, studenta chemii z Sofii. Potem jeszcze przez kilka lat dostawałam z Bułgarii kartki z pozdrowieniami. A to znaczek komsomolski — specjalnie cenny — dostałam od Igora Ojstracha w Budapeszcie w 1949 roku. W białej koszuli i błękitnym krawacie maszerował Igor pod sztandarami Komsomołu. Witaliśmy się w trzy lata później w Poznaniu, a potem znów w Moskwie. A oto cala kolekcja znaczków od mego przyjaciela Karla Heinza z Erurtu — znaczki SED, FDJ, JP, a nawet Demokratische Frauen Deutschlands. Karl-Heinz przyjechał do Berlina w czasie Zlotu w 1951 roku wraz z zespołem amatorskim pleśni i tańca. Odwiedzili polską delegację, tańczyli i śpiewali. Potem myśmy im grali i śpiewali, a potem były fotografie, listy, wspomnienia. Gdy przyjechałam w 1952 roku do NRD na występy, Karl Heinz oczekiwał mnie jak bliskiego przyjaciela. A ten koreański znaczek dostałam od oficera Armii Koreańskiej, malutkiej, młodziutkiej i zawsze uśmiechniętej dziewczyny. Znaczek zetempowski na jej mundurze niknął w blasku wielu orderów, jakie ta 19letnia dziewczyna otrzymała za swe bohaterskie czyny. Imienia jej nie zapamiętałam. ale tych dźwięcznych słów, które mnie nauczyła: czin son man se — niech żyje przyjaźń — nigdy nie zapomnę. Wreszcie jeden mały, ale piękny srebrzysty znaczek. Koło zębate a w nim młot i pióro. Literki FIOM. To znaczek Związku Metalowców Włoskich. Sami je wyrabiają. Dostałam go od pewnego włoskiego robotnika - metalowca A jak to się odbyło, opowiem.

</support> 
</status> 
</period> 
</date> 
</month> 
</year> 
</style> 
</language> 
</author_2> 
</author_1> 
</title_article> 
</title_newspaper>
